Koronawirus a nasze triathlonowanie

Cześć, poniżej przedstawiamy kilka luźnych przemyśleń i praktycznym wskazówek związanych z triathlonowaniem w czasie pandemii koronawirusa 🤢

Triathlon często zajmuje w naszym życiu bardzo ważne miejsce, ale w najlepszym przypadku jest najważniejszą rzeczą z tych mało ważnych. Wszystkim naszym podopiecznym zalecamy zachowawcze i zdroworozsądkowe podejście oraz aktywność fizyczną w możliwie bezpiecznych ramach. Co to w praktyce oznacza? Po pierwsze, nie wchodzimy w duże zmęczenie i nie doprowadzamy organizmu do stanu wyczerpania, zostawiamy sobie solidny margines na jak najlepsze funkcjonowanie układu immunologicznego. Nie rezygnuj całkowicie z ruchu, chociażby dla zdrowia psychicznego 💆‍♂️ Unikaj wysokich intensywności i wymagających sesji, pomyśl o swoim sporcie jak o "aktywności fizycznej", a nie jak o "treningu". Po drugie, stosujemy się do zasad „social distancing”. W miarę możliwości #zostanwdomu - trening kolarski z powodzeniem zrealizujesz na trenażerze, jednostki ogólnorozwojowe czy sesje funkcjonalne wykonasz z ciężarem własnego ciała lub domowymi przyborami. Jeśli wychodzisz z domu na trening - nie trenuj w grupie, wybieraj mało uczęszczane tereny i pory dnia/nocy dające jak największą szansę na uniknięcie kontaktu z innymi!

Organizatorzy praktycznie odwołali wszystkie możliwe zawody w najbliższych tygodniach. Nikt naprawdę nie wie jak będzie wyglądać sytuacja za dwa, trzy czy cztery miesiące. Całkiem spora grupa naszych Podopiecznych szykowała się do startów w marcu i kwietniu - w ich przypadku wprowadzamy okres kilkunastu dni bardzo lekkiego, podtrzymującego treningu o niewielkiej objętości i intensywności. Nikt nie wystartuje w Salou, Liuzhou czy RPA, ale druga część sezonu pozostaje sprawą otwartą, dlatego zależy nam żeby po pierwsze dojść do siebie po okresie intensywnych przygotowań i być mentalnie gotowym na dalsze wyzwania za dwa do trzech tygodni. W przypadku Zawodników szykujących się do głównych startów w maju zazwyczaj wprowadzamy przynajmniej jeden mikrocykl o charakterze tlenowym i technicznym, żeby „przełożyć” szczyt formy na później, kiedy będzie większa szansa na udział w zawodach. Z grupą budującą formę na starty w czerwcu czy lipcu trzymamy się, w miarę możliwości, planu i umówiliśmy się na dwa tygodnie treningu zgodnie z rozkładem. Oczywiście życie zweryfikuje nasze plany i tak naprawdę na bieżąco będziemy się orientować na czym stoimy.

Zamieszanie zdecydowanie nie sprzyja zachowaniu koncentracji i motywacji na sportowych celach, mówimy przecież o kryzysie dotyczącym praktycznie wszystkich dziedzin życia. Wspomniane wyżej scenariusze związane ze zmniejszeniem obciążeń pozostawiają więcej energii na pozostałe dziedziny życia, a dla osób szykujących się na czerwiec czy lipiec horyzont czasowy pt. „dwa tygodnie zgodnie z założeniami, a potem zobaczymy gdzie będziemy” jest na tyle bliski i namacalny, że pozwala utrzymać stosunkowo duży poziom motywacji.

Większość naszych podopiecznych nie ma dostępu do pływalni, a trening w wodzie zastępujemy sesjami ogólnorozwojowymi oraz ćwiczeniem na gumach pływackich. Jeśli tylko będziemy mieli luźniejszą chwilę to napiszemy więcej o naszym podejściu do tematu i nagramy kilka filmików 😉

W psychologii kryzysu często podkreśla się, że jest to zarówno zagrożenie, jak i szansa. W wielu przypadkach bez presji zbliżających się startów łatwiej o odnalezienie prostej frajdy z uprawiania sportu i bycia aktywnym, co łatwo zgubić w natłoku wewnętrznej determinacji do osiągania kolejnych sportowych celów. Z drugiej strony łatwiej wykorzystać ten czas na aspekty treningowe, które zaniedbywaliśmy w przeszłości - od pracy nad mobilnością, wzorcami ruchowymi, techniką czy po prostu skupić się na indywidualnie najsłabszych ogniwach.

Życzymy jak najwięcej zdrowia i spokoju 🤗

PS
Tekst napisaliśmy w pierwszej połowie marca. Weź pod uwagę, że pomiędzy jego powstaniem a Twoim pobytem na tej stronie sytuacja mogła ulec zmianie, cały czas napływają przecież nowe informacje, a wczoraj to już historia. Zachowaj zdrowy rozsądek!

PS 2
Trener Kowalski gościł w audycji TriGapa na Weszło FM. Rozmowy pt. "Triathlon w czasach zarazy" możesz posłuchać tutaj, zapraszamy!

PS 3
W czasie pandemii COVID-19 powszechnie zalecana jest społeczna izolacja, odwoływane są treningi grupowe oraz zawody. Nie oznacza to jednak, że możemy po prostu przenieść nasze przygotowania w cztery ściany! Oczywiście dla całej branży fitnessowo/treningowo/sportowej jest to najprostsze wyjście, jednak zamiana wymagających treningów w terenie czy w grupie na wymagające treningi w czterech ścianach jest BARDZO NIEBEZPIECZNA. Żaden odpowiedzialny trener nie zaleci przecież intensywnych sesji w trakcie grypy czy anginy ze względu na ogromne ryzyko powikłań oraz zdrowotnych konsekwencji na całe życie. Doniesienia ze świata medycyny oraz pierwsze badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości: w przypadku COVID-19 większość przejdzie zarażenie bezobjawowo lub niskoobjawowo. Samopoczucie nie koreluje z objawami radiologicznymi i diagnostyką pod kątem koronawirusa. W praktyce oznacza to, że będąc zarażonym większość z nas nie będzie miała o tym najmniejszego pojęcia. Pomimo braku objawów intensywne sesje stwarzają ogromne zagrożenie dla zdrowia, ze szczególnym naciskiem na układ krążenia i układ oddechowy!!! Niezależnie czy jesteś Trenerem czy Zawodnikiem, nie idź na łatwiznę - odpuść ciężkie wysiłki, takie jak ściganie się na Zwifcie czy intensywne crossfitowe WODy do samodzielnej realizacji, nie proponuj swoim podopiecznym zabójczego wycisku z ciężarem własnego ciała czy domowymi przyborami. Co w zamian? Spokojne wysiłki: kształtowanie wytrzymałości tlenowej, praca nad techniką, mobilnością, sprawnością ogólną, trening mentalny, ćwiczenia oddechowe... 🤗 Damy radę!!!
89773738_2627139170730274_36820604304752640_o

Nasi partnerzy